Zaopatrzenie Polski w gaz ma nie tylko znaczenie gospodarcze, ale dotyczy sfery bezpieczeństwa narodowego oraz indywidualnego zaopatrzenia firm i prawie wszystkich gospodarstw domowych.    W końcu ubiegłego roku pojawiło się szereg arty

Interpelacja w sprawie zaopatrzenia Polski w gaz

   Zaopatrzenie Polski w gaz ma nie tylko znaczenie gospodarcze, ale dotyczy sfery bezpieczeństwa narodowego oraz indywidualnego zaopatrzenia firm i prawie wszystkich gospodarstw domowych.    W końcu ubiegłego roku pojawiło się szereg artykułów prasowych wskazujących na nieprawidłowości, a nawet przekroczenia prawa przez instytucje państwowe. Z tego względu, że Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedzialne ustawowo za politykę energetyczną oraz Ministerstwo Skarbu Państwa jako właściciel PGNiG nie uznały za wskazane poinformowanie posłów i opinii publicznej o problemach związanych z polityką gazową, zwracam się do Pana Premiera z następującymi pytaniami:    - Dlaczego w sytuacji odpowiedzialności ustawowej przez Ministra Gospodarki sprawami rozmów gazowych z Rosją (oraz budową rurociągu naftowego Odessa-Brody-Płock) zajmuje się Minister Infrastruktury, Wicepremier Marek Pol i na jakiej podstawie prawnej nastąpiło przeniesienie kompetencji ministerialnych?    - Dlaczego Wicepremier M. Pol w Protokole Dodatkowym z 12 lutego 2003 r. do Porozumienia między Rządem RP a Rządem FR o budowie systemu gazociągów dla tranzytu rosyjskiego gazu przez terytorium RP z 25 sierpnia 1993 r. zgodził się na obniżenie dostaw w 2003 r. do 6,6 mld m3, kiedy przy zużyciu 12 mld m3 zachodzi potrzeba importu gazu do około 9 mld m3. Sens obniżenia importu byłby uzasadniony, kiedy Polska mogłaby kupować spotowy gaz za cenę niższą niż 120 USD za 1000 m3.    - Kto ponosi i poniesie odpowiedzialność za nieudany przetarg na dostawę gazu spotowego w 2003 r.? PGNiG ogłosiło w sierpniu 2003 r. zwycięzcą firmę, która po miesiącu zrezygnowała z dostaw gazu. Następnie PGNiG uzyskało zgodę Ministerstwa Gospodarki na zakup gazu bez przetargu. Zamiast sięgnąć po firmy, które startowały w przetargu i które oferowały gaz w granicach 110-115 dol. za 1000 m3, kierownictwo PGNiG na sugestię ukraińskiej firmy ˝Naftogaz˝ zawarło umowę z firmą EuralTransGaz zarejestrowaną na Węgrzech przez nieznanych na rynku gazowym trzech Rumunów związanych z showbiznesem i mafią (o czym m.in. pisało ˝Nie˝ z 22.01.2004 r. i ˝Gazeta Wyborcza˝ z 11.10.2003 r.), z kapitałem zakładowym 12 tys. USD.    W dniu rejestracji ˝Gazprom˝ przekazał tej firmie prawa do umowy z ˝Naftogazem˝ na tranzyt na Ukrainę gazu z Turkmenii. Umowa zawarta między PGNiG a Eural na dostawę 2 mld m3 gazu dotyczyła ceny prawdopodobnie 125 USD za 1000 m3. Przy czym wskażmy, że gaz kupowany przez Polskę od Rosji jest najdroższy w Europie (Turcy od Rosjan kupują po 80 USD, a Niemcy 90 USD). Wydaje mi się, że fakt nieujawniania cen zakupu gazu przez PGNiG prowadzi do takich wniosków, jak to celnie ujmuje ˝Nie˝ z 22.01.04 r.: ˝Utajnianie wiadomości o cenach może służyć tylko osłanianiu szwindli lub tuszowaniu niekompetencji ludzi, którzy za pieniądze wyciągane z kieszeni obywateli kupują dla Polski gaz˝. Wyrazem niegospodarności Prezesa PGNiG, wiceministra Skarbu i Wiceszefa ABW było zlekceważenie ostrzeżenia skierowanego do nich na 6 dni przed podpisaniem kontraktu w Budapeszcie, że PGNiG godzi się zapłacić wygórowaną cenę za gaz z Ukrainy. Należy się zgodzić z drugą tezą ˝Nie˝, że ˝aneks do długoterminowej umowy podpisano tylko po to, aby można było chachmęcić przy spotowych dostawach gazu˝. Trzeci zarzut dotyczy tzw. dywersyfikacji dostaw gazu, o czym mówią dyrektywy UE i ustawa o energetyce. W wykonaniu PGNiG była to wirtualna dywersyfikacja. Firma EuralTG otrzymała kredyt od Banku Rosyjskiego w wysokości 227 mln USD, a gwarancje złożył ˝Gazprom˝. Czwarty zarzut dotyczy zawierania umów z firmą poza granicami Polski, chociaż były oferty firm z Polski. Wiadomym, że forma w Polsce płaciłaby podatki, a część zysku byłaby konsumowana poprzez zakupy na polskim rynku.    - Jakim prawem Wicepremier Pol naraził na stratę budżet państwa, podpisując załącznik nr 2 do protokołu dodatkowego pkt. 3, że będą zmniejszane do 2019 r. stawki przesyłowe za transport gazu? Od 1 września do 1 grudnia 2003 r. stawka ta została określona na 2,74 USD za 1000 m3 na odległość 100 km. Od 1 stycznia 2004 r. wyniesie ona 2,5 USD, a w l. 2014-2019 1 USD. Zakładając, że przesył dotyczyłby 22 mld m3, to kwota za tranzyt w 2003 r. wyniosłaby 316 mln USD, a w 2014 r. tylko 101,2 mln USD, tj. mniej o 214,8 mln USD. Nie mówiąc o tym, że kwota tranzytu 2,74 USD za 1000 m3/100 km jest bardzo mała. W 2004 r. Gazprom przetransportuje przez Ukrainę 127,8 mld m3 gazu, w tym 110 mld m3 do krajów europejskich. Rosyjski koncern zapłaci Ukrainie za tranzyt dostawą 24 mld m3 gazu (przy cenie 80 USD za 1000 m3 daje to 1,92 mld USD, a przy cenie 120 USD - 2,88 mld USD). Dodam, że w 2004 r. Turkmenia dostarczy Ukrainie 36 mld m3 gazu w cenie 44 USD za 100 m3 gazu na granicy turkmeńsko-uzbeckiej.    - Działaniem na szkodę budżetu państwa jest zgoda Polski na zapis we wspomnianym Protokole Dodatkowym w artykule 1, że strony zaktualizują do 31 grudnia 2004 r. kwestię budowy drugiej nitki polskiego odcinka systemu gazociągów tranzytowych Jamał-Europa, kierując się zasadą celowości ekonomicznej i stabilnością funkcjonowania pierwszej nitki. Powyżej wskazałem o dochodach z tranzytu pierwszej nitki Jamału. Druga nitka ma mieć przepustowość 30 mld m3 w ciągu roku. Przy stawce 2,5 USD za 1000 m3/100 km roczne dochody wyniosłyby 495 mln USD. Względy ekonomiczne jednoznacznie wskazują, że celowym jest zbudowanie II nitki Jamału, który wg porozumień miał być zbudowany w 2001 r.    W międzynarodowych stosunkach ogromną rolę przywiązuje się do zasady dotrzymywania umów. Łacińska zasada ˝Pacta sunt servanda˝ (umów należy dotrzymywać) jest podstawową normą prawa międzynarodowego. Na Londyńskiej Konferencji w 1871 r. ogłoszono deklarację w sprawie świętości umów. Karta ONZ z 1945 r. we wstępie i w art. 2 żąda od członków ˝poszanowania zobowiązań opartych na traktatach, umowach, porozumieniach i innych źródłach prawa międzynarodowego˝;    - Kto personalnie odpowiada w rządzie za destrukcyjną rolę EuroPolGazu, spółki polsko-rosyjskiej, która faktycznie zarządza inwestycjami i przesyłem gazu rosyjskiego? Spółka ta działa na szkodę Polski, jest zadłużona w PGNiG, które wspaniałomyślnie zgodziło się na spłatę długu 125 mln USD i odsetek w 2012 r. Porozumienie polsko-rosyjskie z lutego 1995 r. przewidywało, że pierwsza nitka gazociągu jamalskiego przez Polskę powstanie do 1999 r., a druga do 2001 r. EuroPolGaz postanowił wybudować dwie tłocznie do czerwca 2005 r., a terminu trzeciej nie podano. Rosja w tej sytuacji mogłaby mień formalny pretekst, w oparciu o art. 1 aneksu z 2003 r., w związku z tym, iż pierwsza nitka Jamału nie działa stabilnie i efektywnie, do odstąpienia od budowy drugiej nitki. Rosjanie zresztą, nie czekając na 31 grudnia 2004 r., podjęli w 2003 r. polityczną inicjatywę, zdobywając poparcie Niemiec, Wielkiej Brytanii i UE, budowy gazociągu dnem Bałtyku w miejsce polskiego odcinka Jamału II. Nadmieniam, że obecny prezes PGNiG Marek Kossowski, który jest wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej EuroPolGazu, był głównym negocjatorem polsko-rosyjskiego porozumienia międzyrządowego z lutego 2003 r., w tym Protokołu Dodatkowego.    - Na szkodę interesów Polski jest zaniechanie wejścia Polski do ˝Międzynarodowego konsorcjum do spraw eksploatacji i rozwoju ukraińskich gazociągów tranzytowych˝. W opinii Prezesa PGNiG Michała Kwiatkowskiego z 1 lipca 2003 r. ˝systemowi ukraińskiemu została wyznaczona istotna rola w zapewnieniu technicznego bezpieczeństwa dostaw gazu do Polski. Celowym staje się zaangażowanie kapitałowe strony polskiej w prywatyzację systemu gazociągów przesyłowych na terenie Ukrainy˝. Prezes pisał, że wejście do konsorcjum ułatwi realizację polityki dywersyfikacji poprzez zakupy w przyszłości gazu z krajów Basenu Morza Kaspijskiego. Również otworzy dla spółek kapitałowych PGNiG duży rynek zleceń na remonty i inwestycje. Do tej pory nowy Zarząd PGNiG z prezesem M. Kossowskim nic nie uczynił dla realizacji tego przedsięwzięcia;    - Pytaniem fundamentalnym pozostaje pytanie dlaczego Polska nie jest aktywnym podmiotem i graczem europejskiej polityki gazowej i szerzej energetycznej.    - Czy w świetle powyższych faktów nie można sformułować poglądu, iż działania wicepremiera M. Pola i prezesa PGNiG M. Kossowskiego nie służą budżetowi państwa, naruszając interesy Polski?    Z poważaniem    Poseł Tadeusz Samborski    Warszawa, dnia 26 stycznia 2004 r.

Kategoria debaty: pgnig polski przez nitki jamalu




xn twjwiat m0a15g come to page and see katalog rss soczewki kolorowe laryngolog tanie odżywki leczenie kanałowe lodz pozycjonowanie strony zasady dotyczące budownictwa energooszczędnego rodzaje architektury NieruchomościCatering Łódź