Panie Premierze! Zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o poinformowanie o stanie działań związanych z powstaniem w Polsce zakładu frakcjonowania osocza. Sprawa ciągnie się już od kilku lat. Prywatni inwestorzy otrzymali rzą

Interpelacja w sprawie przyczyn niewybudowania na terenie specjalnej strefy ekonomicznej w Mielcu fabryki frakcjonowania osocza

   Panie Premierze! Zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o poinformowanie o stanie działań związanych z powstaniem w Polsce zakładu frakcjonowania osocza. Sprawa ciągnie się już od kilku lat. Prywatni inwestorzy otrzymali rządowe gwarancje na kredyt. Zainwestowali również własne niemałe środki, wybudowali fabrykę, kupili urządzenia i technologię. Sprawa zaczęła się ślimaczyć w 1998 roku po publikacji w jednym z dzienników, gdzie to zarzucono inwestorom nieprawdziwe powiązania finansowe ze Wschodem. Ministerstwo Zdrowia zaczęło stosować zwłokę w wydaniu stosownych decyzji. Po tym włączył się Kredyt Bank, który wypowiedział umowę kredytową inwestorom i zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości spółki LFO. Stało się wówczas jasne, że nie będzie polskiego osocza i nadal trzeba będzie płacić Szwajcarom za robienie leku z polskiej krwi.    Tymczasem w lutym 2004 roku Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zatwierdził układ spółki Laboratorium Frakcjonowania Osocza z wierzycielami. Oznaczało to oddalenie wniosku banku o ogłoszenie upadłości. Okazało się, że majątek spółki grubo przekracza roszczenia wierzycieli. Jednocześnie ujawniono, że sami inwestorzy włożyli w interes 12 mln dolarów i nie mają dziś - dzięki tamtej akcji prasy i resortu zdrowia - widoków na odzyskanie tych pieniędzy.    Jednocześnie resort zdrowia wydaje w Szwajcarii na frakcjonowanie osocza 30 do 40 mln złotych. Gdyby funkcjonowała polska fabryka polscy chorzy na chemofilię i z osłabionym układem immunologicznym i ci wszyscy, którzy potrzebują leków krwiopochodnych, mogliby kupować je po niskich cenach. Od dwóch lat brak jest na rynku taniego leku z polskiej krwi. Chorym zamiast immunoglobuliny P zaoferowano 10-15 razy droższe preparaty renomowanych zachodnich koncernów. Za to płaci państwo.    Panie Premierze, jak długo mamy czekać na polskie tanie leki? Co w tej sprawie czyni rząd?    Poseł Grzegorz Tuderek    Warszawa, dnia 12 maja 2004 r.





tłumaczenia Wrocław księgowość ciekawe Akcesoria łazienkowe i wyposażenie Łazienki Wanny, Umywalki pręty okrągłe rems znani sportowcy język angielski łabiszyn liga europy piotrków tryb kabiny prysznicowe Człowiek biznesu Maciej Hazubski w mamstartup.plwww.najlepszemiejscapracy2010.pl